Cały czas trwają rozmowy w sprawie utworzenia połączeń kolejowych prowadzących z Gryfowa Śląskiego, przez Mirsk do Świeradowa-Zdroju.
Urząd Marszałkowski jest zainteresowany przywróceniem ruchu kolejowego na tym odcinku. To ważne, bo bez wsparcia tej instytucji samorządów nie będzie na to stać.
Dyrektor departamentu infrastruktury w UMWD Wojciech Zdanowski uważa, że nie tylko linia do Karpacza, ale i trasa z Gryfowa do Świeradowa-Zdroju ma duży potencjał. Obie trasy uwzględniono w strategicznym planie transportowym województwa. Według Wojciecha Zdanowskiego są realne szanse na uruchomienie tej linii już za cztery lata. Koszt odbudowy przy wykorzystaniu całkowicie nowych materiałów wraz z przystankami to około 20 mln zł.
Projekt mógłby się udać, gdyby pozyskano na ten cel dotację z Unii Europejskiej. Istnieje również alternatywne i tańsze rozwiązanie. Inwestycja mogłaby być wykonana przy częściowym wykorzystaniu materiałów znajdujących się na linii Gryfów – Świeradów-Zdrój i linii Jelenia Góra – Zgorzelec, której remont przewidziany jest na 2017 rok. W tym celu ma zostać przeprowadzona inwentaryzacja, która określi, w jakim stopniu będzie można powtórnie wykorzystać niektóre elementy infrastruktury. Inwentaryzację przeprowadzi Dolnośląska Służba Dróg i Kolei we współpracy z PKP PLK. Koszt ma nie przekroczyć 10 tys. zł. Kwotę te pokryją samorządy przedsięwzięciem najbardziej zainteresowane – Mirsk i Świeradów-Zdrój.
Od pierwszych rozmów, które się toczą, do ewentualnego uruchomiania linii kolejowej droga jest jeszcze bardzo daleka. Nie jest to jednak niemożliwe, a przykładem niech będzie Jedlina-Zdrój, do której po niespełna dwudziestu latach wrócą pociągi – koszt tej inwestycji to 80 mln zł.
źródło : Notatnik Świaeradowski
Linia kolejowa Gryfów Śl. – Mirsk została oddana do użytku 1 listopada 1884 roku. Ważnym czynnikiem, który zdecydował o budowie linii kolejowej z Gryfowa Śl. do Mirska było ożywienie lokalnej gospodarki i zapaści tradycyjnego płóciennictwa i tkactwa chałupniczego. O budowie połączenia Gryfowa Śl. z Mirskiem jako odnogi z trasy Śląskiej Kolei Górskiej zdecydowano w 1882 r. Wtedy to Landtag Prus podjął decyzję o budowie linii kolejowej.
Odcinek Mirsk – Świeradów-Zdrój wybudowany w 1909 roku i nosił nazwę Isergebirgsbahn A.G (Kolej Izerska S.A). Po drugiej wojnie światowej linia nie zmieniła swojego charakteru i dalej miała charakter drugorzędny, obsługując przeważnie miejscową ludność oraz kuracjuszy przyjeżdżających do Świeradowa Zdroju. 11.02.1996 ruch pasażerski na tej linii został wstrzymany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Inicjatywa cenna i warta poparcia, ale na pomoc Urzędu Marszałkowskiego radziłbym patrzeć sceptycznie. Wrocław traktuje nasz region marginalnie pod względem inwestycji (co nie znaczy, że wrocławianie nie przyjeżdżają chętnie w nasze góry i nie chcieliby wtedy, żeby komunikacja publiczna była sprawna i tania). A już jakaś linia z Lubania do Świeradowa, z której pewnie korzystałoby więcej turystów z Niemiec niż Wrocławia to już dla nich całkiem kosmos. Lepiej dogadać się z Czechami i postarać się o dofinansowanie unijne. Czesi rozumieją wartość takich przygranicznych linii. Albo tak jak zrobiono z linią do Jedliny, wpisać całą trasę do zadań Aglomeracji Jeleniogórskiej i wyszarpać najpierw pieniądze z Wrocławia ogólnie na potrzeby tej aglomeracji. Wrocław takie obiecanki składa każdemu, każdą linię chciałby remontować i to zaraz, ale pod względem czynów nie robi zupełnie nic. Obiecanki-cacanki, tam rządzi polityka, a wybory się zbliżają przecież...
Po pierwsze Ci co piszą o wydawaniu publicznych pieniędzy z budżetów gmin to nie mają zielonego pojęcia skąd idą pieniądze na takie inwestycje.A po drugie te pieniądze można tylko i wyłącznie wykorzystać na inwestycje kolejowe i na nic innego. Po prostu przepadają. Dla tego warto ten wykorzystać te środki. Budowanie ścieżki rowerowej to ostateczność. W okolicy jest ich bardzo dużo i akurat tu nie musi jej być. Moim zdaniem należy tą linię zrewitalizować. Kolej powinna być tutaj elementem systemu, kompleksu turystyki rowerowej i pieszej, która łączyła by Swieradów z trasą rowerową z Gryfowa przez Pławną do Lwówka oraz Mirska z Jindrychovicami pod Smrkem w Czechach (najlepiej było by i tu odbudować linię kolejowa). Dodatkowo była by alternatywą komunikacyjna dla miejscowości turystycznej jaką jest Świeradów Zdrój.Turyści którzy przyjeżdżają na wypoczynek samochodem wolą na miejscu korzystać z komunikacji publicznej. Wiem to z własnego doświadczenia. Przywrócenie połączeń kolejowych to nie tylko wznowienie komunikacji ale dużo więcej, to znaczące podniesienie rangi regionu. Jeżeli Świeradów ma być liczącym się miastem turystyczno - uzdrowiskowym to powinien mieć połączenie kolejowe. Jestem całym sercem za odbudową tej linii.
Pomysł fajny, ale ja w te obiecanki Wrocławia nie wierzę. Oni są dobrzy tylko w likwidacji kolei, właśnie zawiesili pociągi do Lwówka. Barbarzyńcy!
najlepiej to wszystko zaorać żeby obrosło chaszczami, albo zrobić ścieżki rowerowe, które będą "bardziej użyteczne" niż czynna linia kolejowa.. brawo malkontenci... lepiej te pieniądze rozdać na zasiłki może?
Nie zapomnijcie o budowie ekranów akustycznych, bo pociąg to hałaśliwe ustrojstwo a przy ponownym uruchomieniu linii, trzeba spełnić rygorystyczne normy hałasu.
11.02.1996r podjęto jedyną słuszną decyzję... Od kiedy jesteśmy tak bogatym krajem, że wyrzucenie w błoto 20 milionów jest dla nas tak proste? A trzeba będzie jeszcze dotować pociągi wożące powietrze...
Inicjatywa cenna i warta poparcia, ale na pomoc Urzędu Marszałkowskiego radziłbym patrzeć sceptycznie. Wrocław traktuje nasz region marginalnie pod względem inwestycji (co nie znaczy, że wrocławianie nie przyjeżdżają chętnie w nasze góry i nie chcieliby wtedy, żeby komunikacja publiczna była sprawna i tania). A już jakaś linia z Lubania do Świeradowa, z której pewnie korzystałoby więcej turystów z Niemiec niż Wrocławia to już dla nich całkiem kosmos. Lepiej dogadać się z Czechami i postarać się o dofinansowanie unijne. Czesi rozumieją wartość takich przygranicznych linii. Albo tak jak zrobiono z linią do Jedliny, wpisać całą trasę do zadań Aglomeracji Jeleniogórskiej i wyszarpać najpierw pieniądze z Wrocławia ogólnie na potrzeby tej aglomeracji. Wrocław takie obiecanki składa każdemu, każdą linię chciałby remontować i to zaraz, ale pod względem czynów nie robi zupełnie nic. Obiecanki-cacanki, tam rządzi polityka, a wybory się zbliżają przecież...
Po pierwsze Ci co piszą o wydawaniu publicznych pieniędzy z budżetów gmin to nie mają zielonego pojęcia skąd idą pieniądze na takie inwestycje.A po drugie te pieniądze można tylko i wyłącznie wykorzystać na inwestycje kolejowe i na nic innego. Po prostu przepadają. Dla tego warto ten wykorzystać te środki. Budowanie ścieżki rowerowej to ostateczność. W okolicy jest ich bardzo dużo i akurat tu nie musi jej być. Moim zdaniem należy tą linię zrewitalizować. Kolej powinna być tutaj elementem systemu, kompleksu turystyki rowerowej i pieszej, która łączyła by Swieradów z trasą rowerową z Gryfowa przez Pławną do Lwówka oraz Mirska z Jindrychovicami pod Smrkem w Czechach (najlepiej było by i tu odbudować linię kolejowa). Dodatkowo była by alternatywą komunikacyjna dla miejscowości turystycznej jaką jest Świeradów Zdrój.Turyści którzy przyjeżdżają na wypoczynek samochodem wolą na miejscu korzystać z komunikacji publicznej. Wiem to z własnego doświadczenia. Przywrócenie połączeń kolejowych to nie tylko wznowienie komunikacji ale dużo więcej, to znaczące podniesienie rangi regionu. Jeżeli Świeradów ma być liczącym się miastem turystyczno - uzdrowiskowym to powinien mieć połączenie kolejowe. Jestem całym sercem za odbudową tej linii.
Pomysł fajny, ale ja w te obiecanki Wrocławia nie wierzę. Oni są dobrzy tylko w likwidacji kolei, właśnie zawiesili pociągi do Lwówka. Barbarzyńcy!